U nas tłusty jest tłusty

Zbliża się koniec karnawału. Czego?! Karnawału? To istnieje jeszcze coś takiego? A i owszem. To czas tańców, hulanek, swawoli i rozpusty. Jeżeli tak jak ja nie bardzo zauważyliście odmienny od innego czasu w roku stan rzeczy oznacza to, że albo pracujecie od rana do nocy albo jesteście rodzicami na pełnym etacie. Co w zasadzie niewiele się od siebie różni. Poza tym, że to pierwsze powiększa domowy budżet a to drugie zdecydowanie pomniejsza. W każdym razie mój karnawał upłynął niezauważalnie. Tańce jedynie z Zosią na dywanie, hulanki tylko takie z mopem, swawola objawiała się okazjonalnym niesprzątaniem a rozpusta dokładką ziemniaka do obiadu czy też miską popcornu tuż przed snem. Nie było sukienek, falbanki tylko w bieliźnie laktacyjnej a brokat jedynie na paznokciach palca serdecznego (a co?! zaszalałam se). Z racji tego, że ani w tamtym ani w tym roku nie było mi dane świętować karnawału chociażby nawet wyjściem na przysłowiowe wieczorne piwo postanowiłam, że chociaż na sam koniec sobie pofolguję w formie na jaką mogę sobie pozwolić. No powiedzmy, że mogę. W każdym razie nie będę sobie odpuszczać ani liczyć kalorii. Koniec karanwału będę świętować tłusto i kalorycznie jak na karnawał przystało. Zaczynając już teraz. 

Mimo tego, że w tłusty czwartek jak co roku wylądujemy u mojego Taty na 7 miskach domowych cieplutkich pączusiów z marmoladą, potrójenj porcji chrustu i kilku blachach rogalików drożdżowych. Popijając to wszystko (kto może) zimną wódeczką. Ble, co nie? Ale rokroczny scenariusz sprawdza się mimo to. Zjeżdża się bowiem do Taty pół rodziny i znajomych. Pełny dom! Wszyscy na te pączki. Wódeczka to tak przy okazji spotkania, tak myślę. U nas tłusty czwartek ma bardzo głośny oddźwięk, mimo, że tradycyjnie pod szyldem pączka to zdecydowanie huczniej niż u innych. Ot taka, w sumie całkiem świeża (jakieś 8 lat) rodzinna tradycja. 

No i mimo, że właściwie jestem zwolniona ze smażenia tych tłustych kuleczek to postanowiłam (z racji tego, że wreszcie u siebie), zrobić je u nas we własnej wersji. Musiałam wybrać przepis szybki, dużo prostszy niż ten tradycyjny. Ale nie poszłam na łatwiznę poświęcając smak. Nasze pączki są bowiem równie pyszne co te tradycyjne. Dla mnie o tyle lepsze, że bez nadzienia. Jakoś marmolada w pączkach zawsze była dla mnie zbędna. Zrobiłam też oponki, bo Tato moj nie praktykuje a ja z kolei bardzo lubię. Przepis na oponki równie prosty i szybki co na pączki. Idealny dla Mam na macierzyńskim z niemowlakiem uwieszonym u nogawki. 

oponki serowe

PĄCZKI BANANOWE

Składniki:

  • 3 banany 
  • 1 jajko
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • olej do smażenia 
  • cukier puder i cynamon do posypania

Przygotowanie:

  • Banany rozgniatamy, dodajemy mleko i jajko i miksujemy
  • Dosypujemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól i miksujemy do połączenia się składników na gładkie, gęste ciasto. 
  • W garnku rozgrzewamy olej i za pomocą dwóch łyżek kładziemy porcje ciasta na oleju. Dobrze jest maczać łyżki w kubku z wrzątkiem, żeby ciasto nie przywierało i ładnie odchodziło. 
  • Smażymy na złoty kolor z obu stron. Wyciągamy i kładziemy na ręczniku papierowym, żeby trochę odsączyć tłuszcz.
  • Posypujemy cukrem pudrem i cynamonem.

Pączki nie wychodzą takie okrąglutkie i równe jak te tradycyjne ale to nie ujmuje im smaku.

pączki bananowe pączki bananowe

​OPONKI SEROWE

Składniki:

  • 500 g twarogu sernikowego
  • 550 g mąki
  • 100 g cukru
  • 4 żółtka
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 250 g śmietany 12 lub 18 proc.
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier wanilinowy
  • 1,5 l oleju do smażenia

Przygotowanie:

  • Mąkę mieszamy z sodą i z cukrem i wysypujemy na stolnicę. 
  • Dodajemy ser, żółtka, śmietanę i ekstrakt z wanilii. 
  • Zagniatamy gładkie ciasto. Można podsypywać mąką gdyby za bardzo się kleiło. 
  • Ciasto rozwałkować na grubość ok. 1-1,5 cm i wykrawać oponki. 
  • W garnku rozgrzać olej. Smażyć oponki na głębokim tłuszczu na złoty kolor zobu stron. Należy uważać, żeby olej nie był zbyt gorący.
  • Oponki wyjmujemy i odsączamy z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. 
  • Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem lub polewamy lukrem.

oponki serowe oponki serowe oponki serowe oponki serowe oponki serowe