Pierwsze takie Święta i pierwszy mazurek

Około miliona razy wspominałam już, że uwielbiam Święta wszelakie. Wszystkie okazje są dla mnie fajne i wszystkie mogę celebrować z takim samym zaangażowaniem. I nie jest dla mnie istotne czy to nasze, polskie święta czy "te nowe" z zagranicy. Dodatkowo ostatnio rodzinnie, jednogłośnie stwierdziliśmy, że mało mamy w tym naszym kraju świąt radosnych. Wszystie jakieś takie jakby…szare. Nawet te co radosne być powinny, nie są świętowane z należytym im zapałem i szczęśliwością. Nie wiem czy to Kościół się do tego przyczynia smęcąc śpiewem nawet radosne w tekście i okazji piosenki? Osobiście może potrafiłabym wskazać jeden kościół gdzie kolędy czy pieśni o zmartwychwastaniu śpiewane są z werwą. Przecież są to radosne nowiny! Ale nie, wszyscy smęcą, mam wrażenie, dołując tym społeczeństwo, a przynajmnije jego wierząca i praktykującą część. 

Wyjątkiem od tej reguły zawsze była dla mnie rezurekcja. Tylko wtedy jakoś potrafią wprowadzić podniosły, radosny nastrój, należny przecież tym ważnym Świętom Wielkanocnym. Strzelają petardy, dudni śpiew, idzie procesja, wszystko o świcie. Wszyscy mimo, że zdarci z łóżka na przecież jeszcze pozimowy ziąb, mimo, że przed śniadaniem to jacyś tacy weselsi, wiosenni. Wiedzą po co tu przyszli. Ten jeden raz w roku, mam wrażenie. Wszyscy cieszą się z tego samego. Ubolewam bardzo, że w tym roku nie uda nam się uczestniczyć w rezurekcji z wiadomych powodów. Ale w przyszłym mam nadzieje zedre Zofię z łóżka i pójdziemy wszyscy praktykując tą tradycje, którą nawet co roku praktykuje mój Tato- przez cały rok raczej niespieszący się na mszę. 

Zastanawiam się co Zosia będzie pamiętała ze Świąt, mając już swoje dzieci. Co przekaże dalej. Wspólne pieczenie ciasteczek, kręcenie pasztetu, sobotnie wycieczki przed święceniem do Dziadzia po jeszcze ciepłego drożdżowego baranka do koszyczka i piaskowe babeczki. A może pieczenie mazurka. Tak idealnie przecież świątecznego ciasta. Nigdy nie piekłam mazurka. To mój pierwszy. U mnie w domu jakoś się tego nie praktykowało. Ale w naszym domu będzie. Zwłaszcza, że jest to proste ciasto, które można upiec kilka dni przed Wielkanocą. Jest tyle pysznych opcji i przepisów. Wszystkie takie piękne! Ja znalazłam idealnie wiosenny. W intensywnym kolorze słońca, którego tak bardzo ostatnio brakowało. Jest szybki, w miarę prosty. Udało mi się go upiec na pierwszej porannej drzemce Zosi, więc na prawdę nie jest pracochłonny (ani głośny).

WIELKANOCNY MAZUREK Z MANGO CURD

Składniki (na blaszkę do pieczenia tart o średnicy 27 cm)

Ciasto

  • 50 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 75 g masła
  • szczypta soli

Mango curd

  • 100 g musu z mango (ja użyłam mango w puszce i zblendowałam)
  • 2 żółtka
  • 3 łyżki cukru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 0,5 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 35 g masła

Przygotowanie:

  • Mąkę pszenną, ziemniaczaną i cukier puder przesiewamy do miski, dodajemy sól, jajko oraz masło i zagniatamy gładkie ciasto
  • Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum 1 godzinę. 
  • Po tym czasie, rozwałkowujemy ciasto i wykładamy nim blaszkę do tart wcześniej nasmarowaną masłem.
  • Wkładamy na kolejne 10 minut do lodówki. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200°C. Wkładamy blachę z ciaste do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15 minut.
  • Mus z mango, żółtka, cukier, sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną umieszczamy w metalowej misce. Łączymy składniki i umieszczamy w garnu nad gotującą się wodą.
  • Na parze podgrzewamy masę kilka minut mieszając aż krem zgęstnieje. Ściągamy z garnka i dodajemy masło. Mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
  • Krem wykładamy na upieczony wcześniej i ostudzony spód. 
  • Ozdabiamy pokruszoną bezą i czekoladowymi jajeczkami
  • Cieszymy się Świętami i nadchodzącą wiosną!

mazurek z mango curd mazurek z mango curd żonkile mazurek z mango curd

Przepis pochodzi z bloga Czekoladą Utkane