Jak smakuje maj

Maj to bez wątpienia najpiękniejszy miesiąc w całym roku. Miesiąc pod każdym względem wyjątkowy. Na dobre żegna zimę, po często dość jeszcze chłodnym kwietniu, co przeplata. Budzi wszystko do życia. Wybucha zielenią. Eksploduje całym dobrem jakie matka natura ma do zaoferowania. Wreszcie można wyjść z domu zmieniając jedynie kapcie na buty. Maj to czas gotowania przy otwartym na oścież balkonie. Wreszcie słychać śmiech dzieci na podwórku. Wszyscy ożywają, wychodzą ze swoich zimowych legowisk. Można dowiedzieć się w końcu kto mieszka obok. Bo okazuje się, że ktoś jednak mieszka. Maj zdecydowanie tętni życiem. Tak bardzo odmiennie od tych ostatnich miesięcy hibernacji wszystkich i wszystkiego. 

Co roku czekam z utęsknieniem na warzywa i nowalijki jakie zaczynają się w końcu pojawiać. Tak bardzo jestem spragniona świeżych warzyw, innych niż marchewka, że wchodząc na targ mam ochotę rzucić się na wszystko i schrupać na surowo. Schrupać- to zdecydowanie idealne określenie dla tego wiosennego miesiąca. Maj chrupie rzodkiewką, świeżutkim szczypiorkiem, pierwszymi ogórkami, szparagami, kalafiorem. Wszystko takie młode i pachnące. 

Idealnym majowym daniem jest dla mnie chłodnik z botwinki. Te wczesne buraczki z zielonymi habaziami tworzą zupę idealnie wiosenną. Zawierającą wszystko co majowe i chrupiące. Pochłaniam ją chochlami i robię na okrągło. Spragniona pysznych warzyw, które w końcu jakoś smakują i pełna obaw, że nie zdążę się nacieszyć zanim to wszystko znowu zniknie. 

CHŁODNIK Z BOTWINKI

Składniki:

  • pęczek botwinki
  • pęczek rzodkiewki
  • pęczek szczypiorku
  • pęczek koperku
  • ok. 6 ogórków gruntowych (lub 2 szklarniowe)
  • 2x duży kefir
  • ​jajka
  • sól

Przygotowanie:

  • Botwinkę myjemy, odcinamy młode buraczki i kroimy je w kostkę. Łodygi botwinki kroimy do liści i jeszcze 3 machnięcia nożem (dodaję tylko troszkę liści, osobiście nie lubię jak jest ich za dużo). Wsypujemy wszystko do garnka i zalewamy wodą tylko do momentu przykrycia składników solimy i gotujemy do miękkości.
  • Jajka gotujemy na twardo.
  • Kiedy botwinka jest już miękka, wyłączamy palnik i dolewamy około 1l bardzo zimnej wody. 
  • Siekamy koperek i szczypiorek, a rzodkiewkę i ogórki ścieramy na tarce na grubych oczkach. Wszystko dodajemy do garnka i mieszamy. 
  • Zalewamy kefirem i doprawiamy do smaku.
  • Chłodnik podajemy schłodzony z dodatkiem jajka.

botwinka botwinka botwinka