Ciasto drożdżowe z rozgrzeszeniem

W jesieni jest coś magicznego. Zawsze uwielbiałam tą porę roku. Za kolory, widoki, klimat i zapach. Po ciężkim, parnym, letnim powietrzu- świeżość, lekkość i rześkość tego jesiennego to cudowna odmiana. Nigdy nie płakałam,że lato się kończy. Nigdy mi go nie było za mało. A jesieni owszem. Zważywszy na to, że z roku na rok robi się coraz krótsza. Coraz bardziej zacierają się te pory roku w tym naszym klimacie umiarkowanym. Mam wrażenie, że niedługo stanie się on na tyle umiarkowany, że pogoda będzie taka sama przez cały rok.

Oj tak…jesień ma w sobie coś magicznego. Świat jakby się żegna. Natura wybucha na koniec najpiękniejszymi kolorami jakie może nam zaoferować, żeby nasycić nasze oczy na cały okres zaledwie kilkukolorowej zimy. Pomijając aspekty wizualnego uroku świata na około, ma w sobie specyficzną atmosferę. W powietrzu pachnie dymem z kominów, który na razie jeszcze bardzo delikatny, zapoczątkowującym przemianę domowych murów w ciepły azyl. Jesień ma mnóstwo zapachów- cynamon, orzechy, imbir, pierwsze grzane wino, herbata malinowa, miód, pomarańcze. Ludzie mają zupełnie inne potrzeby niż w lecie. Zbliżają się do siebie, wtulają bardziej, szukając błogiego ciepełka przed którym w lecie raczej się ucieka, unikając niepotrzebnego dotykania co by miejsca styku nie zalały się potem. W jesieni znowu jest się blisko. Pod jednym kocem choćby z całą rodziną. Jesienią herbatę parzy się w wiadrze i to najlepiej takim budowlanym- największym. I dodatków do tej herbaty nigdy za wiele: jest sok malinowy, miód, cytryna, imbir, pomarańcza. Zmieniają się też smaki i zapachy w kuchni. Lato to sorbety, owocowe tarty, lekkie zupki warzywne, grillowane mięso, świeże sałatki, domowe lody. A jesień? Jesień to zdecydowanie czas czekoladowych ciastek, babeczek z orzechami, kruche ciasto na tartę zamienia się w cięższe- drożdżowe. To czas pieczonego mięsa, gęstych sosów grzybowych i aromatycznych kremów z sezonowych warzyw z czosnkowymi grzankami. Czas ciepłego mleka z miodem, gorącego kakao i gęstej czekolady. Tak…jesienna kuchnia zdecydowanie przygotowuje nasze ciałka na mroźną zimę. I radzę sobie nie odmawiać za wiele. Bo potem będziecie marznąć.

Ja przygotowując rodzinę do zimy, karmię ich drożdżowym z borówkami. Całą blachą tej ciepłej, aromatycznej buły od razu z rozgrzeszeniem. Możecie ją wchłonąć zanim zdąży dobrze wystygnąć.

CIASTO DROŻDŻOWE Z OWOCAMI I KRUSZONKĄ

Składniki na ciasto:

  • 500 g mąki
  • 50 g świeżych drożdży
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 200 g cukru
  • 2 jajka
  • torebka cukru wanilinowego
  • dowolne owoce (u nas mrożone borówki)

Składniki na kruszonkę:

  • 100 g masła
  • szklanka mąki
  • 3/4 szklanki cukru

Przygotowanie:

  • Przygotować roztwór z drożdży, łyżeczki cukru, łyżeczki mąki i ciepłego mleka. Odstawić na jakiś czas do wyrośnięcia.
  • W miski wsypać mąkę, cukier, cukier wanilinowy, dodać jajka, roztwór z drożdży oraz roztopione i przestudzone masło. Wyrabiać ciasto. Można podsypywać mąką. Ciasto ma być sprężyste i łatwo odchodzić od ścianek miski oraz rąk. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce aż podwoi swoją objętość.
  • Przygotować kruszonkę: do miski wsypać mąkę i cukier, dodać drobno pokrojone masło i ucierać palcami aż składniki zaczną przypominać okruchy chleba.
  • Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, delikatnie rozłożyć ciasto, na wierzch poukładać owoce i posypać kruszonką.
  • Piec w temperaturze 200°C przez około 40 minut na złoty kolor.

 

ciasto drożdżowe ciasto drożdżowe ciasto drożdżowe ciasto drożdżowe ciasto drożdżowe

 

  • tato Zosi

    Tekst tak pyszny ze bym go zjadł