Kuchnia- moje królestwo

Uwielbiam piec i gotować! Kuchnia zawsze była dla mnie najważniejszym pomieszczeniem w domu. Gdy byłam dzieckiem to tam właściwie toczyło się życie. Kuchnia była oddzielnym pomieszczeniem, nie połączona z salonem jak teraz w większości domów. Mieliśmy tam nawet telewizor, więc na prawdę można było spędzać w niej długie godziny. Bardzo lubiłam przyglądać się jak Mama gotuje. Wydaje mi się, że to właśnie wtedy, zupełnie nieświadomie, chłonęłam sztukę gotowania. Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek specjalnie mnie tego uczył a jakoś skądś potrafię.  Teraz myślę, że to właśnie wtedy kiedy patrzyłam jak Mama robi pierogi, gołąbki, mielone, zapiekankę z ziemniakami, zupy, placki i naleśniki mój mózg rejestrował wszystko co teraz potrafię. Najmilej wspominam właśnie te naleśniki. Pamiętam jesienne i zimowe popołudnia kiedy za oknem było już ciemno i zimno a my z Mamą i siostrą razem w kuchni robimy naleśniki. A może to było tylko jedno takie popołudnie… Nie wiem, ale mam to konkretne wspomnienie bardzo wyraźnie w głowie. Pamiętam też sobotnie poranki kiedy razem z siostrą w kuchni oglądamy 5-10-15 jedząc bułki z białym serem i popijamy kakao z kubków w Myszkę Miki. Pamiętam poranki w niedziele kiedy razem z Tatą przygotowywaliśmy "odświętne" kanapki ze wszystkim albo grzanki z opiekacza. Pamiętam kuchenkę i wszystkie blaty w kuchni zastawione świątecznymi potrawami na Boże Narodzenie czy Wielkanoc. Pamiętam piękne półmiski z wędlinami i sałatkami kiedy do rodziców mieli przyjść znajomi. Tak, zdecydowanie życie w moim rodzinnym domu toczyło się w kuchni.

Nie pochodzę z rodziny gdzie rola mężczyzny i kobiety była sztywna i stereotypowa- kobieta do garów a mężczyzna do roboty. O nie! Mój Tato gotował równie często i pysznie jak moja Mama. Niektóre kobiety uważają twierdzenie, że miejsce kobiety jest w kuchni, za obraźliwe. Ja nie. Ja sama wybieram kuchnię jako swoje miejsce. Jeżeli tam mogę przygotowywać jedzenie dla swojego męża i wkładać w to całe serce. Jeżeli tam mogę kiedyś gotować razem z moją córką jak moja Mama z nami. Jeżeli tam mogę pokazywać Zosi jak piec muffinki i tarty. Jeżeli tam mogę robić śniadania, obiady i kolacje, które ona kiedyś, tak jak teraz ja, będzie wspominać ze wzruszeniem. Jeżeli tam mogę dalej siedzieć z siostrą zamieniając 5-10-15 na ploty, a kubki kakao na kubki z kawą. Jeżeli wreszcie mam swoją własną, wymarzoną i całkowicie idealną kuchnię. To tak! Ja wybieram kuchnię na swoje królestwo. Zakładam fartuch, podwijam rękawy i tworzę pyszne wspomnienia dla mojej rodziny. Bez żadnej ujmy na honorze, że "to tylko kuchnia". Bo przecież to serce domu!

Biała kuchniaBiała kuchnia, kryształowe uchwytybiała kuchnia, miętowe pojemniki na kawę i herbatębiała kuchnia, kryształowe uchwyty, kolorowe dodatkibiała kuchnia
biała kuchnia, kawabiała kuchnia, kryształowe uchwyty

W naszej kuchni brakuje jeszcze wielu rzeczy. Póki co jest dosyć "surowa", trochę wygląda na nieużywaną. Brakuje ziół w doniczkach, które mają zawisnąć na ścianie lodówki, pojemników na mąkę i cukier, półek nad blatem po lewej stronie. Ale wszystko powoli. Ważne, że w końcu mam swoją wymarzoną kuchnię! Reszta to tylko szczegóły i drobiazgi.

 

Kolorowe kubeczki z melaminy – ScandiLoft

Różowe kubki – IKEA

Słoiki z rurką – Amazing Decor