Dziwny ten kubek – czyli DOIDY CUP

Ogólnie to jestem leniwa. Próbuje ułatwiać sobie życie jak mogę. Więc kiedy Zosia skończyła pół roku i przyszła pora na rozszerzanie diety, kombinowałam jak mogłam, żeby zrobić to najprościej i najszybciej nauczyć ją samodzielności. Nie chciałam pakować się w różnego rodzaju bidony czy butelki przeznaczone specjalnie do samodzielnego picia, uwiązując się tym samym, że zawsze muszę mieć jakąś ze sobą bo dziecko nie będzie umiało napić się z niczego innego. Jeszcze będąc w ciąży i nie mając pojęcia o istnieniu innego wynalazku niż sławetne niekapki myślałam jakby to zrobić, żeby nauczyć dziecko pić ze zwykłej szklanki od samego początku. I okazało się, że nie tylko ja wpadłam na ten pomysł. Mało tego, pewien pan poszedł kilka kroków dalej i wymyślił kubeczek idealnie pasujący do malutkich dziecięcych rączek i ułatwiający naukę picia z otwartego kubka od samego początku. Tak w 1950 roku powstał dziwnie wyglądający kubek DOIDY CUP

Co w nim takiego fenomenalnego? A no właśnie ta krzywizna. Specjalne nachylenie kubka pozwala w bardzo łatwy i szybki sposób nauczyć nawet niemowlę samodzielnego picia pomijając etap butelek, niekapków czy bidonów lub w miarę sprawnie pomóc w odstawieniu tychże wynalazków. Dzięki temu możemy mieć pewność, że nasze dziecko nie będzie miało problemów z wadą wymowy, próchnicą, wadami zgryzu, anemią oraz kształtowaniem się złych nawyków żywieniowych jak to niestety jest w przypadku tych specjalnych butelek do "samodzielnego" picia. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że z niekapków płyn pobiera się dokładnie w ten sam sposób co z butelki ze smoczkiem. Nie jest to zatem żaden krok na przód- zamiana butelki na niekapka. A nauczenie dziecka picia z otwartego kubka owszem. Doidy Cup jest skonstruowany tak, żeby dziecko pobierając płyn używało dokładnie tych samych mięśni co podczas ssania piersi. Kształtuje to więc znakomicie jego mięśnie szczęki, języka oraz całej twarzy. Pozwala w naturalny sposób przełykać płyn nie utrudniając oddychania. Pijąc z Doidy Cup dziecko nie musi bowiem przechylać nienaturalnie głowy do tyłu jak to ma miejsce w przypadku niekapków czy butelek. 

Zosia po kilku dniach picia z kubeczka załapała o co chodzi i teraz sprawnie z niewielką pomocą potrafi pić nie tylko z Doidy Cup ale również ze zwykłej szklanki czy kubka. Nie musze więc przy każdym wyjściu z domu pamiętać o piciu i butelce dla dziecka. Nie mówiąc już o samym czyszczeniu- bez rozkręcania, opłukiwania, szorowania i składania. Prawdę powiedziawszy w naszym przypadku nie było wyboru ani żadnych dylematów bo Zosia, chowana na piersi, nie uznawała butelki praktycznie od samego początku. Nie chciała pić z niczego co wymagało włożenia do buzi czegokolwiek- ustnika, rurki, smoczka. A ze swojego kubeczka pić uwielbia. Cieszy się przy tym i chce jeszcze! Znakomicie sobie radzi bo doskonale widzi płyn znajdujący się w środku dzięki specjalnemu kształtowi naczynia. Może zatem sobie go sprawnie i bezpiecznie dozować. Uczy się samodzielności i nabywa kolejne umiejętności. 

Kubeczek Doidy Cup nie tylko jest wygodny ale także ładny. Dostępny w kilkunastu pięknych kolorach. Mimo, że jego cena może niektórych odstraszać (ok. 29 zł) warto spojrzeć na to trochę inaczej. Przecież za niekapka w zwykłym markecie zapłacimy pewnie podobną kwotę. A tutaj zyskujemy produkt bezpieczny dla zdrowia i rozwoju naszego dziecka, rekomendowany przez pediatrów, logopedów, stomatologów i doradców laktacyjnych. My naprawdę polecamy Doidy Cup wszystkim rodzicom maluszków. Zwłaszcza jako rozwiązanie dla tych uparciuchów, które do tej pory nie bardzo chciały pić z czegokolwiek innego.

doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup doidy cup

Koszula i legginsy Zosi – ZARA

Opaska – ButterflyKids